Evan Hansen urzeka i wciąga do reszty. Nic dziwnego, że ma tylu wielbicieli na całym świecie. Dołączam do nich także ja!
Evan jest samotnym nastolatkiem, pogrążonym w depresji. Za namową psychologa pisze do siebie listy. Przez przypadek jeden z nich trafia w ręce Connora, który niedługo po tym popełnia samobójstwo, a list to jedyne, co znajduje się przy jego ciele. "Drogi Evanie Hansenie..."- czytają rodzice zmarłego i zastanawiają się, co łączyło Evana z ich synem. Wszyscy wnioskują, że główny bohater i Connor byli najlepszymi przyjaciółmi. Evan nie wyprowadza ich z błędu i brnie w kłamstwa. Jego życie drastycznie się zmienia. Rodzice Connora poświęcają mu sporo czasu, bohater zakochuje się w siostrze zmarłego- Zoe. Już nie jest samotnikiem, a istnienie zaczyna mieć sens. Czy prawda wyjdzie na jaw? Jak czyjaś śmierć wpływa na życie ludzi wokół?
Książkę, mimo dość poważnej tematyki, czyta się bardzo lekko. Czytelnik od razu zaprzyjaźnia się z postacią Evana, współczuje mu i wybacza wszelkie kłamstwa. Akcja prowadzona jest w bardzo przemyślany sposób, w odpowiednim tempie, tak, że przez ani jeden moment nie można się nudzić. Trzyma w napięciu i nie jest przewidywalna, co jest ogromnym plusem. Autorzy znakomicie oddają emocje bohatera. Ciekawym rozwiązaniem, które wiele wnosi są rozdziały, w których do głosu dochodzi Connor.
Opowieść czasem bawi, czasem wzrusza i skłania do refleksji.
Bardzo mądra, ciekawa lektura, która wiele wnosi i mimo smutnego przebiegu wydarzeń pozostawia czytelnika z nadzieją.
Polecam!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz