czwartek, 2 kwietnia 2020

JESTEŚ WAŻNY!- KIM HOLDEN O UTRACIE, EFEKCIE MOTYLA I WALCE Z SAMYM SOBĄ W KSIĄŻCE "DRUGA STRONA"

Kim Holden to jedna z moich ulubionych autorek, dlatego zawsze z niecierpliwością czekam na jej kolejną książkę. Pozycje te są bardzo wartościowe, poruszają niezwykle ważne tematy i tak też jest w przypadku "Drugiej strony".
Ileż to razy każdy z nas czuł się bezwartościowy, niepotrzebny. Holden poprzez przedstawioną historię chce przekonać nas, że każdy ma swoje miejsce we wszechświecie, a nasze czyny i słowa wpływają na wszystkich wokół, z czego często nie zdajemy sobie sprawy. 


"Spotykamy na swojej drodze ludzi, którzy są dla nas jak kotwica. Stabilizują swoją obecnością. Zapewniają pociechę, po prostu będąc."

Główny bohater to siedemnastoletni Toby, który kryje w sobie ból traumatycznych wydarzeń z przeszłości. Czuje się samotny i nie widzi sensu istnienia. Autorka czyni go narratorem powieści. Czytelnik stopniowo odkrywa tajemnice bohatera i zaczyna rozumieć jego postawę i działania. Wszystko zmienia się, gdy Toby poznaje Alice- niewidomą pasjonatkę muzyki, pełną optymistycznego nastawienia. Między tym dwojgiem rodzi się uczucie, ale to nie na nim skupia historia. Alice stara się ocalić Toby'ego, dać mu nadzieję i prognozę na lepsze jutro. Czy ten pozwoli sobie na szczęście, czy też pogrąży w mroku? Każdy w "Drugiej stronie" musi radzić sobie z demonami i trudnościami dnia codziennego. 

"Najważniejszą chwilą na słuchanie jest ta, gdy brakuje słów. To wtedy serce woła najgłośniej."




Uwielbiam styl pisania Kim Holden i zawsze niezwykle przyjemnie czyta mi się jej pozycje. Stworzyła bohaterów prawdziwych, niepapierowych. Czytelnik bardzo zżywa się z głównym bohaterem i przeżywa jego rozterki. Bohaterowie poboczni także są dopracowani. Tempo akcji jest wyrównane. Najważniejsze w tej książce są jednak emocje. Trudna tematyka sprawia, że czytanie staje się niekiedy bolesne. Holden zwraca uwagę na różne oblicza depresji, ciche wołanie o pomoc, myśli samobójcze. Lekarstwa dopatruje się w kontaktach z innymi, ale także muzyce i sztuce, która jest ważną częścią lektury. Niezwykle ujęło mnie ukazanie tego, jaki mamy wpływ na naszych bliskich, mimo iż bardzo często nie mówią nam oni o tym, nie okazują wdzięczności.


"Druga strona" to książka, którą trzeba przeczytać. Holden zdaje się krzyczeć do czytelnika: Jesteś ważny i wyjątkowy. Nikt Cię nie zastąpi. Masz swoje miejsce na Ziemi i swoje życie do przeżycia, niekiedy pełne trudów, ale piękne! 

czwartek, 26 marca 2020

"LOVE IS BLIND"- DLACZEGO REALITY SHOW NETFLIXA STAŁO SIĘ TAKIM HITEM?

Reality show mają być dla nas czystą rozrywką. Propozycja tego typu programu od Netflixa stała się hitem. "Love Is Blind" bije rekordy popularności. Dlaczego? Sprawdziłam to dla Was i choć absolutnie nie jestem fanką takiego repertuaru, to dałam się wciągnąć do reszty. 
Zaistniała sytuacja na świecie jest trudna i czasem warto oderwać się od natłoku przerażających informacji. Przymusowe siedzenie w domu wykorzystajmy też na naładowanie baterii, więc odmóżdżające programy wskazane. Mamy wiele problemów wielkiej wagi, więc niech chociaż na chwilę naszym największym będzie to czy ślub Lauren i Camerona dojdzie do skutku.



Uczestnicy spotykają się na zasadzie każdy z każdym, ale dzieli ich ściana, więc oceniają się nawzajem tylko na podstawie rozmów, nie wyglądu. Szybko nawiązują dość intymne relacje, szczerze przechodząc do tematów wywołujących emocje, wzruszenia. Gdy uznają, że ich więź jest już wystarczająco silna przechodzą do następnego etapu, czyli oświadczyn
i pierwszego spotkania face to face. Podczas egzotycznych wakacji mogą sprawdzić, czy ich emocjonalna więź idzie w parze z fizyczną. Wszystko weryfikuje wspólne zamieszkanie, a do ślubu zostało kilka tygodni.


Co wyróżnia "Love Is Blind" na tle tego typu formatów? Przede wszystkim w mojej opinii w odróżnieniu od "Ekipy z Warszawy", "Love Island" itp. skala "ogłupienia" jest o wiele mniejsza, a poziom wulgarności zerowy. Wypowiedzi bohaterów słucha się z przyjemnością. Są oni bliscy każdemu z nas. A jak wiadomo na widza najlepiej działamy, gdy może on utożsamić się z postacią. Pełno tu dramatów, a przecież lubimy je obserwować. Twórcy prowadzą akcję w taki sposób, że ona niesamowicie wciąga. Nie będziecie mogli się oderwać!

Nie sposób jednak zaprzeczyć, że "Love Is Blind" to głupiutki format i nie jest dla wszystkich. Widać też, że znaczna część była ustawiona tak, aby psychologicznie zadziałać na widza. Czepiam się także tego, iż wszyscy uczestnicy są piękni, z idealnym ciałem. To mija się z celem show, jakim była odpowiedź na pytanie, czy miłość jest ślepa.

W pierwszych odcinkach jeszcze bardzo się broniłam, ale na nic się to zdało, bo "Love Is Blind" steruje mózgiem i nawet nie zorientowałam się kiedy wciągnęło mnie do reszty i zaczęłam kibicować bohaterom, mieć swoich ulubieńców. Odcinka ze ślubami wręcz nie mogłam się doczekać. Śmiałam się sama z siebie, bo nie sądziłam, że tak łatwo dam się takiemu programowi. 
Czas ten był bardzo przyjemny i czekam na 2. sezon!
Sprawdźcie na własnej skórze!

sobota, 14 marca 2020

#ZOSTAŃWDOMU- MOJE POMYSŁY NA WARTOŚCIOWE SPĘDZENIE NAJBLIŻSZYCH TYGODNI DLA CAŁEJ RODZINY

W związku z szybkim rozprzestrzenianiem się koronawirusa większość z nas została zmuszona do spędzenia najbliższych tygodni w domu. W mojej opinii to jedyna słuszna decyzja. Ważne jest to, abyśmy naprawdę w tym domu zostali. 
To jest czas totalnego zatrzymania, regeneracji. Warto spędzić go z rodziną, poświęcić się aktywnością, na które nie mamy czasu w pędzie codziennego życia. Jak się nie nudzić? Jak nie zwariować z dziećmi? Oto moje pomysły dla małych i dużych:

1. DOMOWE EKSPERYMENTY Z DZIEĆMI
Doświadczenia i eksperymenty to świetny sposób na spędzenie czasu z dziećmi. Do ich wykonania potrzebujecie prostych, ogólnodostępnych produktów. To też połączenie nauki z zabawą. Proponuję wykonanie np. wulkanu z octu i sody. 



2. SENSORYKA DLA SMYKA
Maluchy uwielbiają się brudzić. Zrobienie cieczy nienewtonowskiej (skrobia + woda) lub masy solnej trwa chwilę, a jest gwarancją dobrej zabawy na długie godziny. Wy w tym czasie odpoczywacie od nieustającego: "Mamo, nudzi mi się".



3. SCRATCH, CZYLI PROGRAMOWANIE PRZEZ ZABAWĘ
Umiejętność programowania jest teraz bardzo pożądana i warto już od najmłodszych lat wspomagać rozwój dziecka pod tym kątem, uczyć myślenia w "programistyczny" sposób. Scratch to prosty w obsłudze program, który świetnie wprowadza dzieci w świat tworzenia gier, aplikacji. Świetna zabawa i nauka, która procentuje na przyszłość.

4. KURSY ONLINE
Postawcie na swój rozwój! W 2 tygodnie spokojnie można sporo się nauczyć, nabyć nowych umiejętności. 
Polecam kilka stron internetowych z kursami online:

5. NAUKA JĘZYKA OBCEGO
Tutaj chcę polecić fajną stronkę do nauki angielskiego, z której korzystam od lat, czyli https://www.gettinenglish.com/.

6.DIY
Brak czasu nie będzie teraz wymówką. DIY wycisza, uspokaja, a satysfakcja po wykonanej pracy bezcenna. Wyciągnijcie zakurzoną przez lata maszynę do szycia, spróbujcie scrapbookingu. 


7. TEATR ONLINE
Teatr bez wychodzenia z domu? Teraz to możliwe. Sporą bazę przedstawień teatralnych znajdziecie na TVP VOD, Internetowy Teatr TVP dla szkół, ale polecam też internetowy teatr Borysa Szyca- TheMuBa. 

8. WYKŁADY ONLINE MUZEUM POWSTANIA WARSZAWSKIEGO DLA DZIECI I DOROSŁYCH
Muzeum Powstania Warszawskiego zostało zamknięte, ale swoją działalność przeniosło do internetu. Oprócz zwiedzania online od poniedziałku 16 marca transmitowane będą historyczne wykłady- poranny dla dzieci oraz popołudniowy dla dorosłych. Wszystko to na profilu na Facebooku- Muzeum Powstania Warszawskiego na Facebooku

9. DBANIE O FORMĘ W DOMU
Zamknięta siłownia i domowa kwarantanna wcale nie oznaczają zaprzestanie treningów. Zumba? Joga? Trening z Chodakowską? Możliwości jest wiele. 


10.PODCASTY, WYWIADY
Na YT, a także Spotify znajdziecie sporo podcastów o różnej tematyce, w róznych językach. Ja polecam Tu Okuniewska, a także Kryminatorium. Jeśli chodzi o ciekawe wywiady to zapraszam na kanały takie jak Imponderabilia, Browar Namysłów TV. Koniecznie zapoznajcie się także z wywiadami Zane'a Lowe'a.





11. I na koniec dosyć oczywiste rzeczy, czyli- KSIĄŻKI, FILMY, SERIALE I WIOSENNE PORZĄDKI

Przez najbliższy czas nie będziemy się nudzić i niech stanie się on owocny i efektywny. Mam nadzieję, że z nową energią jak najszybciej powrócimy do normalności!
Trzymajcie się i dbajcie o siebie! <3

czwartek, 5 marca 2020

"MARLEY"- NAJLEPSZY BIOGRAFICZNY FILM O BOBIE MARLEY'U

Filmów o Bobie Marley'u oglądałam kilka m. in. "Bob Marley-duchowa podróż", "Bob Marley- Król reggae". W każdym z nich czegoś mi jednak brakowało i miałam wrażenie, że nie dowiaduje się niczego nowego o życiu artysty. Z reguły filmy te skupiały się na ideologii rastafarianizmu i paleniu marihuany, zamiast w ciekawy sposób przybliżać postać Marley'a. Aż trafiłam na biograficzny film o najprostszym z możliwych tytułów- "Marley". Ponad dwugodzinny seans okazał się być bardzo owocny i spełnił wszystkie moje oczekiwania. Takiego filmu o Królu reggae szukałam!

"Marley" przedstawia życie Boba bardzo szczegółowo od momentu dorastania do ostatnich chwil życia. Film realizowany był przez 6 lat i widać dopracowanie wszelkich szczegółów. Powracamy do miejsc bliskich artyście. Zachowane zdjęcia i materiały z koncertów przeplatane są wywiadami z bliskimi- pełnymi wspomnień, niekiedy gorzkich. Co dla mnie najważniejsze, dowiadujemy się wielu ciekawostek o Marley'u i żadna tematyka nie jest tu pomijana, jak było to w przypadku innych produkcji. Postać pozbawiona jest oceny, gloryfikacji. O bohaterze mówi się przede wszystkim prawdziwie, czasem nawet dość kontrowersyjnie. Seans sprawia jednak, że Boba nie sposób nie pokochać. Wspominamy jego życie artystyczne, ale także prywatne m. in. fascynację kobietami i dużą liczbę życiowych partnerek. Nie brak tu także polityki, opisu historycznych walk stronnictw politycznych na Jamajce i tego jaką rolę odegrał w nich muzyk. Powracamy także do krwawych wydarzeń zamachu na jego życie, trudnej walki z chorobą. W innym świetle postawiony zostaje tu również ruch Rasta. Każdy temat jest poruszany i dokładnie zgłębiany, bez tabu.
Z fascynacją oglądałam urywki z koncertów Marley'a, wywiadów, które pełniły rolę swego rodzaju przerywników między scenami. Chwalę także świetny montaż. Film został zrealizowany na bardzo wysokim poziomie. 


"Marley" to najlepszy film biograficzny o Bobie Marley'u i nie pożałujecie czasu spędzonego na seansie. Przyciąga, hipnotyzuje, ciekawi i sprawia, że 2h mijają jak sekunda. 

piątek, 21 lutego 2020

KARAŚ/RUGUCKI ŁĄCZĄ POKOLENIA- RECENZJA PŁYTY "OSTATNI BASTION ROMANTYZMU"

The Dumplings i Coma- dwa różne światy, dwa różne pokolenia. Oba zespoły zawiesiły działalność w podobnym czasie, co było jednak zaczątkiem dla nowego projektu Karaś/Rogucki. Obaj Panowie długo bez muzyki nie wytrzymali i postanowili łącząc siły, wprowadzić świeżość na rynku muzycznym. Ich działalność trafi zarówno do fanów elektronicznych brzmień jak i tych, którzy tęsknią za muzyką lat 80. Projekt zaskoczył mnie początkowymi singlami, toteż z niecierpliwością wyczekiwałam premiery płyty. Zachwyciła, ale też niejako rozczarowała.

Na płytę składa się 11 utworów. "Kilka westchnień" bardzo dobrze, dynamicznie rozpoczyna album i sprawia, że chcemy więcej. I to więcej otrzymujemy za sprawą "Bolesnych strzałów w serce", których brzmienie uwielbiam- skoczne, energiczne, ale nieco mroczne. Doznania potęguje intrygujący teledysk. 


"Le petite mort" i ""Nie mogę spać" utrzymują dobry poziom. Szczególnie w tej drugiej głos Roguckiego uwodzi. 
"Na zakręcie" podoba mi się tekstowo. "Święcę we wszystkich kierunkach" wprowadza spokój. To miłosna, emocjonalna ballada, naznaczona strachem o jutro."Skąd mogłem wiedzieć, że ogień uderzy z taką siłą, przecież tego chcieliśmy..."- śpiewa Rogucki. To dobry moment na albumie, porusza słuchacza i daje mu coś innego, intrygującego. "Witaminy" i "Ciociosan" powracają do klimatu z początku płyty. Czas na huragan "Katrinę"- jeden z moich ulubieńców, nostalgicznie przypominający klimat lat. 80.



"Taka ilość słońca" to bardzo eksperymentalny utwór, przypadł mi do gustu. Album kończy mój ulubieniec, czyli utwór "1996", cover T.Love. Tekst dalej aktualny, a duet zrewolucjonizował numer i dał mu drugie życie. 


Jestem fanką projektu Karaś/Rogucki i cieszę się, że artyści postanowili połączyć siły. Kuba dał od siebie elektryczne brzmienia, które znakomicie zgrały się z charyzmatycznym głosem Roguckiego. Całość to nowy styl na polskim rynku muzycznym, powiew świeżości. 
Płyta jest bardzo spójna. Słuchając pojedynczych singli zachwytom nie ma końca. Problem pojawia się, gdy albumu chcemy przesłuchać od A do Z. Wtedy dostrzegamy pewną powtarzalność, co momentami może nudzić słuchacza. Kilka utworów jest do siebie naprawdę bardzo zbliżonych. To jedyny zarzut i moje lekkie rozczarowanie. "Ostatni bastion romantyzmu" porusza ważne w dzisiejszych czasach tematy jak np. zmiany klimatyczne, nowe technologie i media społecznościowe. Artyści starają się przekazać zagubienie człowieka, tęsknotę za czymś nieuchwytnym. Głównym tematem jest oczywiście miłość, ale w tym przypadku pozbawiona patosu, trudna.

Płyta łączy pokolenia. Pojawienie się duetu Karaś/Rogucki zaskoczyło wszystkich, bardzo pozytywnie. Artyści przede wszystkim mieli pomysł, wykorzystali swoje atuty i wypełnili niszę na polskim rynku. Myślę, że będzie o nich bardzo głośno. Album, mimo kilku wad, uważam za bardzo udany. Na koncertach z pewnością porwą publikę. 



czwartek, 30 stycznia 2020

O MIŁOŚCI PRAWDZIWIE I Z HUMOREM- RECENZJA SERIALU "LOVESICK"

Kiedy na studiach mam zaliczenie dosłownie z każdego przedmiotu i mnóstwo innych, dodatkowych obowiązków późnym wieczorem potrzebuje serialu lekkiego, najlepiej z dużą dawką humoru. Tym razem świetnie sprawdził się "Lovesick" od Netflixa, zapewniając przyjemny relaks.


"Lovesick" to historia trójki przyjaciół. Luke to typowy podrywacz, który tak naprawdę poszukuje prawdziwej miłości, a dla bliskich jest w stanie zrobić wszystko. Dylan lekko nieogarnięty, z dużym urokiem osobistym wciąż nie odnalazł prawdziwego siebie. Spoiwem między tą dwójką jest Evie- piękna, zdolna, twardo stąpająca po ziemi. W momencie rozpoczęcia akcji Dylan dowiaduje się o tym, że choruje na chlamydię, o czym musi powiadomić swoje dotychczasowe partnerki seksualne. A tych trochę było, bo starczyło na 3 sezony. Każda dziewczyna to osobny odcinek, perypetie jednak łączą się w całość, opowiadając spójną historię. Sprawy komplikuje fakt, iż Evie i Dylan od dłuższego czasu są w sobie zakochani, do czego nie potrafią się jednak przyznać. Droga do szczęścia okaże się wyboista, pełna wzlotów i upadków, zabawnych sytuacji, ale i wzruszeń. 


W pewnych aspektach serial można porównać do kultowych "Przyjaciół". Moje serce skradli przemyślani bohaterowie, których nie sposób nie lubić. Widz kibicuje im od samego początku. Na pochwałę zasługuje gra aktorska. Głównym atutem jest niewątpliwie klimat produkcji. To życiowa historia, o poszukiwaniu miłości, ale przede wszystkim siebie, przedstawiająca skomplikowanie międzyludzkich relacji. Potrafi chwytać za serce i bawi do łez. Co ważne, nie jest głupkowata, a wręcz przeciwnie każdy wyciągnie z niej wnioski dopasowane do swojego życia. Urzekła mnie także znakomicie dobrana muzyka. Serial utrzymuje dobry poziom z każdym sezonem. 

Gwarantuję, że polubicie się z "Lovesick", który trafia na listę moich ulubionych seriali. Oglądało mi się go z wielką przyjemnością. Lekki, ale nie banalny, z humorem, prawdziwy- czego chcieć więcej?

sobota, 25 stycznia 2020

DRUGI SEZON "SEX EDUCATION" JESZCZE LEPSZY NIŻ PIERWSZY?- RECENZJA

Dużo mówi się w ostatnim czasie o edukacji seksualnej i zmianach, które są potrzebne w tym aspekcie. Jest to idealne tło dla serialu "Sex Education", który zszokował pierwszym sezonem, bo mówi wprost o rzeczach, które są tematami tabu. Jego pojawienie się otworzyło niektórym oczy, ale przede wszystkim w pewien sposób wyedukowało. Polubiłam produkcję od samego początku i z niecierpliwością czekałam na kontynuację. Twórcy pozytywnie mnie zaskoczyli, ponieważ kontynuacja w mojej opinii jest jeszcze lepsza niż 1. sezon. 



Dojrzalej...
Widać, że twórcy wyciągnęli wiele wniosków z 1. sezonu i wiedzieli, na co mogą sobie pozwolić, gdzie jest bezpieczna granica. 2. sezon jest o wiele dojrzalszy, skupia się bardziej na emocjach, ważnych i trudnych tematach. Sex nie jest tutaj głównym i jedynym aspektem, tylko łącznikiem i źródłem dalszego rozwoju wątków. Cieszy mnie to, że nie skupiono się wyłącznie na tym, a rozwinięto kwestię rodzinnych relacji, samotności, odnalezienia siebie, przyjemności w bliskości i po prostu kochania drugiego człowieka. Owszem, fizyczność nadal jest ważna, ale w pewnym momencie zaczyna wygrywać z nią jednak psychologia i ludzkie uczucia, emocje.

Edukacja
Jedną z głównych zalet serialu jest wartość edukacyjna, jaką niewątpliwie posiada i to jest super. Świetnie, że taka produkcja się pojawiła, bo pokazuje młodym ( i nie tylko!) ludziom wiele rzeczy, które na codzień ich trapią, a boją się o nie zapytać i czują się osamotnieni, wręcz dziwni ze swoim problemem.

Już nie tylko Otis!
Wielowątkowość, z którą dali radę

Prowadzenie wielu wątków na raz i mnóstwa bohaterów jest tym, co bardzo często gubi seriale. Absolutnie nie dotyczy to "Sex Education". Tutaj każdy bohater jest bardzo przemyślany, barwny i opowiada swoją historię. Tych wątków jest bardzo dużo, ale nie sposób powiedzieć o którymkolwiek, że nie jest interesujący. Wszystko trzyma w napięciu i łączy się w całość. 2. sezon nie skupia się tylko i wyłącznie na Otisie, co daje znakomite rezultaty. Przybliżeni zostali nam dalsi bohaterowie, mogliśmy lepiej ich poznać i się z nimi utożsamić.

Klimat
Uwielbiam klimat tego serialu- stylizacje bohaterów, koloryt, scenografie, fryzury. Ciężko określić w jakich czasach rozgrywa się akcja. Twórcy bawią się tym, ale całość pozostaje spójna. Jestem fanką tego zabiegu.

Muzyka
Nie sposób nie wspomnieć o niej w przypadku 2. sezonu, ponieważ ścieżka dźwiękowa jest rewelacyjna, a utwory znakomicie dopasowane do poszczególnych scen. Jestem pewna, że każdy widz zwróci na to uwagę. 

Era kobiet
Tym razem postawiono na kobiety i to nasze bohaterki wypływają na pierwszy plan, bowiem nowy sezon skupia się na ich pragnieniach i potrzebach, ale także wplata wątki damskiej solidarności i przyjaźni. Duch girl power jest obecny w każdym odcinku. Aktorko to także panie wypadają lepiej, a wśrod nich lśni Gillian Anderson, wcielająca się w matkę Otisa.

Finał
"Sex education" niesamowicie wkręca widza, toteż pochłonęłam 7 odcinków i wiele oczekiwałam po 8-finałowym. Nie mogę ukryć delikatnego rozczarowania. Ostatni odcinek znacznie odbiega poziomem od pozostałych, co działa na niekorzyść serialu. Rozumiem jednak, że pozostawiono sobie w ten sposób furtkę na kontynuacje, dlatego z niecierpliwością czekam na oficjalne potwierdzenie 3. sezonu.

Kontynuacje popularnych seriali zawsze niosą niebezpieczeństwo klęski. W przypadku "Sex Education" 2. sezon to inteligentnie przeprowadzony rozwój produkcji i wzniesienie jej na wyższy level. Wciąż jest się z czego pośmiać, ale także nie brakuje chwil refleksji. Ogromna liczba zalet sprawia, że jest to jedna z najlepszych młodzieżówek. Kontynuacja z pewnością okaże się sukcesem.