wtorek, 18 grudnia 2018

THE CHAINSMOKERS "SICK BOY"- RECENZJA ALBUMU

The Chainsmokers zaskoczyli wszystkich nowych albumem. "Sick Boy" prezentuje się świetnie. To połączenie wielu gatunków, z przewagą klubowego brzmienia. Album z łatwością znajdzie swoich wielbicieli, jest bardzo uniwersalny. 

Rozpoczynamy od "This Feeling" i przyznam, że nie spodobał mi się ten utwór. Jest w moim odczuciu nijaki. Za to kolejny "Beach House" jest jednym z moich ulubionych, szczególnie refren. Głos wokalisty brzmi tu rewelacyjnie, intrygująco. Przechodząc dalej, dostajemy niesamowity banger. "Hope" uwielbiam zarówno pod względem muzycznym i tekstowym. 



Zespół współpracuje z wieloma artystami, także mało znanymi, co bardzo w nich cenię. "Somebody" i "Side Effects" to zaskakujące piosenki, oryginalne. Najmocniejszy utwór albumu to tytułowy "Sick Boy", w którym zespół zostawia na chwilę styl, z którym go kojarzymy i prezentuje się w innym repertuarze. Jestem wielką fanką tej piosenki. Sympatią darzę także "Everybody Hates Me"- wnosi potrzebny płycie pazur. "Siren" nawiązuje do dubstepu. Cenię sobie refren "You Owe Me". Płytę zamyka mocno klubowy i dubstepowy numer "Save Yourself". Brakuje mi na koniec piosenki, która wyciszyła by atmosferę, spuentowała całość. 


Podsumowując, uważam, że płyta jest bardzo udana i przyjemnie się jej słucha. Fani zespołu z pewnością się nie zawiodą. Album zawiera kilka perełek- ciekawych oryginalnych utworów, które szczególnie przypadły mi do gustu.


niedziela, 2 grudnia 2018

AKTORSKI KUNSZT LADY GAGI I BRADLEY'A COOPERA W "NARODZINACH GWIAZDY"- RECENZJA FILMU

"Narodziny gwiazdy" to arcydzieło! Zarówno Lady Gaga jak i Bradley Cooper wspięli się na wyżyny aktorstwa. Muzyczny aspekt filmu jest znakomitym dopełnieniem całości. Smutna historia, wyciskacz łez...

Cooper wciela się w rolę gwiazdy światowego formatu. Kiedy przeżywa kryzys i jego kariera chyli się ku upadkowi przypadkowo poznaje Ally. Dostrzega jej talent i pragnie pokazać go światu. Między tym dwojgiem rodzi się uczucie. Związek rozkwita, podobnie jak kariera Ally, podczas gdy postać Jacksona schodzi na bok. Z czasem dochodzą problemy z alkoholem i małżeństwo musi stawić im czoła. Czy bohater poradzi sobie z utratą sławy, zazdrością? Czy miłość potrafi nas uratować?


Ten film tworzy duet Lady Gagi i Coopera. Nie spodziewałam się, że wokalistka tak dobrze wypadnie w tej roli. Ona została napisana po prostu dla niej. Bradley tworzy natomiast postać tak różną od tych, które grał dotychczas, że aż ciężko go poznać. To najlepszy komplement dla aktora. Czuć między nimi chemię, tworzą odpowiedni klimat także każdym gestem, spojrzeniem. Bez dwóch zdań to są oscarowe role! 

Kamera prowadzona jest dość wolno, ale w idealnym tempie. Emocje są dobrze dawkowane. Na pochwałę zasługują także charakteryzacje. Jak dla mnie można było wycisnąć jeszcze więcej z fabuły, zabrakło mi rozbudowania pewnych wątków. To jednak nie umniejsza produkcji.
To jest smutna opowieść. Mimo, że postać Lady Gagi przyćmiewa Jacksona to film skupia się w dużej mierze na jego psychice, jego problemach. Wielka miłość nie była w stanie go uratować. Z jednej strony mamy pełne pasmo sukcesów, a z drugiej mentalną porażkę człowieka nad samym sobą. Końcówka tego filmu wzrusza i nakłania do refleksji, napawa smutkiem.


Największym atutem jest oczywiście muzyka! Soundtrack jest cudowny. Uwielbiam sceny, gdzie Gaga i Cooper śpiewają razem. Są dla siebie muzycznie stworzeni.

Nie spodziewałam się, że film będzie aż tak dobry. Aktorskie i muzyczne mistrzostwo na dużym ekranie. Fabularnie może odrobinę mi czegoś zabrakło, ale to świetna produkcja na wysokim poziomie.

wtorek, 27 listopada 2018

MŁODZI, PRZYSTOJNI, MEGA ZDOLNI- RELACJA Z KONCERTU SONBIRD W GDAŃSKU (SUPPORT: CREATE)

Niesamowicie bawiłam się ostatnio na koncercie zespołu Sonbird. Stworzyli świetny klimat, a ich support skradł moje serce. 



Koncert niestety, nie rozpoczął się punktualnie, więc nie mogę pochwalić organizacji. Nie było tłumów, co osobiście cenię sobie na tego typu imprezach. Niech ludzie żałują! To były świetnie spędzone godziny.



Najpierw wystąpił zespół Create. Wokalistę możecie kojarzyć z Idola. Świetnie grali, mieli fajny kontakt z publicznością, żartowali. Co zachwyciło mnie najbardziej to wokal. Brzmiał rewelacyjnie, szczególnie w górach. To ewidentnie czarny koń zespołu. Chłopaki stworzyli niesamowity klimat. Mimo, że nie znałam zbyt wielu ich piosenek, to utwory bardzo mi się podobały; było także kilka coverów. Support grał dość długo, ale umili mi czas oczekiwania na Sonbird. 


Wejść na scenę po takim zespole jak Create to nie lada wyzwanie. Sonbird dał świetny występ. Moje ulubione piosenki, na które czekałam np. "Hel" i "Ląd" były wykonane doskonale. Zabrakło mi gry na harmonijce na żywo! Chłopaki- wprowadźcie to na live' ach! Poznałam także sporo ich niepublikowanych utworów. Podsycili mój apetyt na płytę. W trakcie nastąpiły problemy techniczne. Spalił się wzmacniacz, ale zachowali się bardzo profesjonalnie i byli przygotowani na tę sytuację, za co wielki plus. Muszę jednak przyznać, że frontman zespołu Create tak mnie urzekł, że głos wokalisty Sonbird trochę przygasł. Jak dla mnie pod względem wokalu Create było lepsze i support przyćmił głównego wykonawcę. To jednak absolutnie nie ujmuje genialności Sonbird i tego, jak chwytają moje serducho. Wrażliwość, połączenie gatunków, świetne teksty- są po prostu rewelacyjni.



Mam nadzieję, że o Sonbird i Create będzie niedługo głośno, bo zespoły na to zasługują. Dali czadu na scenie. Młodzi, przystojni, mega zdolni... Mają wszystko by osiągnąć sukces. To był najtańszy koncert na jakim byłam (15zł), a na pewno jeden z najlepszych. Poszłabym na ich występ ponownie! Z niecierpliwością czekam na ich płyty. ;)

czwartek, 22 listopada 2018

MUZYCZNE NOWOŚCI- PAWEŁ DOMAGAŁA, RUDIMENTAL, TOM WALKER, AREK KŁUSOWSKI, BEDOES I INNI

W dzisiejszym poście zestawienie piosenek, których słucham ostatnio najczęściej. Dużo nowości, świeżych kawałków! 

Rozpoczynam od Pawła Domagały, w którego najnowszej płycie jestem zakochana i słucham jej nieustannie. 

Mela to jedna z najbardziej klimatycznych artystek.


"Na chwilę" nie polubiłam od pierwszego przesłuchania, ale teraz się uzależniłam.




Marysia Sadowska wraz ze swoim mężem czarują w utworze "Na sygnale"- świetny teledysk, tekst, wokale.


Bedoes i Golec uOrkiestra to ciekawe połączenie...


Dermot Kennedy i jego charakterystyczna chrypa zawsze mnie zachwycają.


Podobnie Tom Walker!










Zestawienie kończę nowością od Arka Kłusowskiego!


A Wy czego ostatnio słuchacie?

poniedziałek, 19 listopada 2018

"CHILLING ADVENTURES OF SABRINA" NETFLIXA- CZY WARTO OBEJRZEĆ?

Któż z nas nie pamięta Sabriny- nastoletniej czarownicy, której przygody emitował kilka lat Polsat. Wszyscy zakochaliśmy się w tej rezolutnej nastolatce z magicznym życiem, a jej kot Salem skradł serca widzów. Netflix zrobił swoją wersję serialu. Czy warto obejrzeć "Chilling Adventures of Sabrina"?

Na wstępnie należy zaznaczyć, że serial odbiega od tego, którego znamy sprzed lat. Absolutnie nie jest to kolejne teen drama. Zarys bohaterki pozostaje ten sam. Sabrina to 16-nastolatka, która w połowie jest czarownicą. Mimo magicznych mocy do tej pory żyła w świecie śmiertelnych, wychowywana przez ciotki. Ma wielu przyjaciół, fantastycznego chłopaka (w tej roli cudowny Ross Lynch). Nadchodzi jednak dzień, w którym musi dokonać wyboru, w którym świecie pragnie żyć....


Netflix postarał się o efekty specjalne. Serial jest bardzo mroczny, momentami nawet dość przerażający. Twórcy skupiają się na magicznym aspekcie życia, a świat śmiertelników pozostawiają w tyle. Podoba mi się, że przyjaciołom Sabriny także dodano nutkę magii. Każdy bohater jest bardzo przemyślany. Chwalę charakteryzacje i ścieżkę dźwiękową. Po obejrzeniu pierwszego odcinka historia wciągnęła mnie do reszty i byłam zachwycona produkcją. Stan ten trwał do 8 odcinka. Nie przepadam za rozlewem krwi i scenami tego typu i myślę, że momentami Netflix przesadził. To jednak kwestia indywidualnej tolerancji. Mściwa, mroczna Sabrina pod koniec serii sprawiła, że zatęskniłam za starszą wersją. Niewątpliwie jednak produkcja ma rewelacyjne momenty i serial warto obejrzeć. Mój początkowy zachwyt co prawda minął ok. 8 odcinka, ale i tak polecam "Chilling adventures..." ze względu na dopracowanie każdego szczegółu i klimat. 

niedziela, 28 października 2018

PROJEKT ALBO INACZEJ 2- KLASYKI RAPU W LIRYCZNEJ WERSJI

Projekt Albo Inaczej swoją pierwszą edycję miał dawno temu, kiedy to artyści tacy jak Zbigniew Wodecki, Krystyna Prońko zinterpretowali słynne rapowe utwory. Po latach projekt powrócił z nową płytą. Tym razem pałeczkę przekazano młodym wykonawcom polskiej sceny muzycznej. Klasyki rapu śpiewają między innymi Ralph Kamiński, Mrozu, Natalia Nykiel, Zalewski, Igo. Ich wersje są bardzo liryczne, jazzowe. Głównym atutem jest różnorodność. Posłuchajcie!







czwartek, 25 października 2018

"MAŁOMIASTECZKOWY" DAWIDA PODSIADŁO PŁYTĄ ROKU?- RECENZJA

Uznana za płytę roku jeszcze przed premierą.... I trudno się z tą opinią nie zgodzić. "Małomiasteczkowy" został dopracowany w każdym calu. Długa przerwa wyszła Dawidowi na dobre i zaowocowała najlepszym albumem w karierze.

Utwory: 
1. "Cantate Tutti"- pierwsze dźwięki bardzo przyjemnie wprowadzają słuchacza w klimat płyty.  Tytuł piosenki oznacza "Wszyscy śpiewajcie" i dla mnie jest zachętą, aby po prostu dobrze bawić się w czasie spędzonym nad płytą. Sam test istnieje (o czym świadczy wpis w dołączonej do albumu książeczce), ale nie da się zrozumieć, co śpiewa Dawid, To celowy zabieg i muszę przyznać, że zaciekawia. 
2. "Dżins"- bardzo humorystyczny numer, w stylu Dawida. Bawi w inteligentny sposób. Tekst opowiada historię, której przyjemnie się słucha i w którą słuchacz wierzy. Siła Dawida polega właśnie na jego prawdziwości. Muzycznie bardzo ciekawie. Podoba mi się, że "Dżins" łączy w sobie taneczne, ale także spokojniejsze dźwięki. Jako drugi numer sprawdza się rewelacyjnie!
3. "Małomiasteczkowy"- tej piosenki przedstawiać nie muszę, bo tygodniami utrzymywała się na szczytach list. Jest genialna! Szczególnie uwielbiam jej początek. Pamiętam, gdy usłyszałam ją pierwszy raz i po pierwszych dźwiękach myślałam, że to utwór jakiegoś zagranicznego zespołu typu Coldplay. "Małomiasteczkowy" skradł moje serce i zakochuję się w nim bardziej z każdym kolejnym przesłuchaniem, mimo upływu czasu.

4. "Najnowszy klip"- dobrze "buja". Lubię jego nietuzinkowe brzmienie i oryginalność.  Przypomina stylistycznie "Nie ma fal". 
5. "Trofea"- bardzo mądry, życiowy tekst. Sama piosenka jakoś nie jest moją ulubioną. Chwalę jej końcówkę, która jest wtrąceniem pozycji numer 1- uspokaja klimat przed kolejnym hitem.
6. "Nie ma fal"- piosenka, którą uwielbiam i która aktualnie podbija listy przebojów. Genialne jest także lyric video, z komentarzami Dawida do tekstu. 

7."LIS"- różni się od innych utworów i na tym polega jego siła. Artysta zapewnia nam odpoczynek 
8. "Co mówimy ?"- w mojej opinii jedna z najciekawszych piosenek z płyty. 
9. "Nie kłami"- bardziej wyciszona, druga twarz Dawida, w której również jest rewelacyjny.
10. "Matylda"- ostatni utwór, który opowiada o chęci ochronienia chociaż części prywatności w życiu Dawida. Wprowadza sporą dawkę melancholii na koniec. 

Podsumowując całą płytę, uważam, że jest bardzo spójna i przyjemnie się jej słucha. Dawid Podsiadło zmienił swój styl i na pewno pozytywnie wszystkich zaskoczył. Z pewnością znajdą się tacy, którzy zarzucą odczuwalną momentami przewidywalność i wzajemne podobieństwo kilku piosenek. Kwestia gustu. Ja "nowego Dawida" kupuję. Płyta mi się podoba, chociaż chyba nie jest dla mnie płytą roku, mimo całej sympatii do artysty i jego twórczości.