niedziela, 1 lipca 2018

2. SEZON "13 POWODÓW"- PODSUMOWANIE, MOJE SPOSTRZEŻENIA, CYTATY

Dzisiejszy post będzie podsumowaniem całego 2. sezonu "13 powodów". Postaram się zanalizować wszystkie odcinki, przedstawić moje ulubione sceny, propozycje zmian. Z racji tego, że serial jest wykładnią ludzkiej psychiki, spojrzymy na niego także i z tej strony. Jeśli więc jeszcze go nie oglądaliście, to niestety post absolutnie nie jest dla Was. Wróćcie tu po obejrzeniu! Fajnie by było gdybyście włączyli się do dyskusji w komentarzach i przedstawili Wasze przemyślenia.

Let's go!
1. Tatuaż Clay'a
Clay pragnął wytatuować średnik. Jestem ciekawa co według Was miał oznaczać. Dla mnie średnik to zakończenie jakieś wypowiedzi, ale przy tym i rozpoczęcie następnej. Być może właśnie o to chodziło twórcom. Co ciekawe taki tatuaż robią sobie na świecie osoby po wyjściu z depresji. Zwróciłam także uwagę na to, że w pierwszym odcinku tatuaż przecież nie został dokończony i był tylko przecinkiem, a został dokończony dopiero w finale. Dla mnie było to symbolicznym ukazaniem, że Clay pozwolił jej na odejście i ten etap w jego życiu już się zakończył, a jednocześnie otwierają się przed nim inne drzwi.
2. Duch Hannah

Clay widzi ducha Hannah. Z początku wydało mi się to dość dziwne, kontrowersyjne, ale wiele wniosło. Bez tego rozwiązania Hannah pojawiałaby się tylko i wyłącznie sporadycznie we wspomnieniach. Po za tym przecież to dość częste zjawisko u ludzi w żałobie. Zwróciliście uwagę, że duch Hannah ma długie włosy? A przecież, gdy dziewczyna popełniła samobójstwo miała już krótkie...
3. Scena, w której matka Hannah krytykuje jej makijaż

Zwróciłam uwagę na tę scenę, gdyż znakomicie oddaje to, jak krytyka działa na nasze poczucie wartości. Często nie zdajemy sobie nawet sprawy z tego, jak słowem ranimy bliskich.
4. Rodzice
W tym sezonie twórcy chcieli skupić się na relacjach z rodzicami. Pokazują nam rozmowy bohaterów z nimi, ich wsparcie. 
Fajnie, bo to pokazuje wagę rodziców w życiu młodych, którzy często udają, że rodzina nie jest dla nich istotna.
5. Scena z wypraniem zakrwawionej od krwi Hannah sukienki
Wstrząsnęła mną scena, w której przyjaciółka matki Hannah wyprała zakrwawioną sukienkę, którą miała na sobie Olivia, gdy znalazła martwą córkę. Bardzo wzruszająca scena i przytłaczająca widza. Złapała mnie za serducho!
6. Problem ze zbyt dużą ilością wątków
Mam wrażenie, że tym razem twórcy chcieli przedstawić za dużo. Ta wielowątkowość przytłacza niekiedy widza. Skutkowało to tym, że pewne rzeczy zostały niedokończone, nie wiadomo było na czym skupić swoją uwagę. Pogubiono się!
7. Justin
To tak naprawdę dobry chłopak tylko zagubiony. W tym sezonie przechodzi metamorfozę i zaczyna zdawać sobie sprawę z popełnianych błędów. Niestety dochodzą narkotyki.. Kiedy widz myśli, że już wyleczył się z nałogu, reżyserzy w ostatnim odcinku pokazują, że nałóg okazał się być silniejszym. Według mnie ten zwrot akcji kompletnie niepotrzebny! Jego "przyjaźń" z Clay'em jest dość ciekawa. Ludzie potrafią się jednoczyć we wspólnych sprawach, a wrogowie niekiedy stają się po czasie przyjaciółmi.
8. Tyler
Podoba mi się bliższe spojrzenie na tę postać. Nieszczęśliwy samotnik wreszcie znajduje przyjaciół. Chociaż kompletnie nie pasowali oni do Tylera to czuł się przy nich dobrze, czuł się ważny. Dlatego ich utrata wstrząsnęła nim i doprowadziła do finałowej sceny, w której chciał zabić innych uczniów. Postać uosabiająca walkę z systemem, bunt.
9. Rozstanie rodziców Hannah
Bardzo dotknął mnie i wzruszył ten wątek. Twórcy mogli pójść na łatwiznę i przedstawić nam wspierające się, idealne małżeństwo. Nie miałoby to jednak zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością. Pokazali, że miłość czasem nie wystarcza i pewne sytuacje to dla człowieka po prostu za dużo. Widzowi szkoda jest mamy Hannah. Tym bardziej, że dostrzega, iż mimo wszystko dalej kocha męża..
10. Związek Chloe i Brace'a
Niby Chloe przedstawiona została jako słodka laleczka i marionetka w rękach Bryce'a, ale lubię tę postać. Na jej przykładzie warto dostrzec, że dość łatwo dajemy sobą manipulować drugiej stronie, wmawiając przy tym, że to miłość.
11. Ciąża Chloe

Jak dla mnie kompletnie niepotrzebna! Przesada.. Jestem ciekawa, jak potoczą się losy tej dość skomplikowanej bohaterki, ale jak dla mnie idzie to w złą stronę.
12. Kontakty Hannah z Justinem
W tym sezonie okazuje się, że bohaterka nadal utrzymywała z nim kontakty po incydencie, który zaważył na jej reputacji. Naiwność? Głupota? Zdawać by się mogło, że 2. sezon przedstawia dziewczynę w takim właśnie świetle... Tak jakby sama prosiła się o to, co ją spotkało. To bardzo skomplikowana sprawa. Hannah po prostu pragnęła miłości i była bardzo samotna, a to nie pozwala racjonalnie oceniać nam jej decyzji. Z resztą my też czasem naiwnie wierzymy, że ktoś się zmieni. A ponoć "dawanie komuś drugiej szansy to jak dawanie mu drugiej kuli, bo nie trafił Cię za pierwszym razem."
13. Postać Niny
Nina również została zgwałcona. Z Jessicą spotkały się na spotkaniu grupy wsparcia i zaprzyjaźniły się. Nina twierdziła, że nie chce się poddać, a gwałt nie może jej definiować, nie był jej winą. Była przekonana, że pogodziła się z tym piętnem. W moich oczach udawała twardą, a tak naprawdę czuła ból. Świetne pokazanie walki z samym sobą, krzywdą.
14. 6. odcinek z Zachiem- mój ulubiony
Ten odcinek jest genialny! Mogłabym oglądać go na okrągło. Hannah i Zach byli piękną parą. Co prawda był to tylko wakacyjny związek... Szkoda, że Zach nie potrafił przyznać się przed przyjaciółmi do swoich uczuć. Wszystko potoczyłoby się inaczej. Hannah nie wspomniała o ich związku na taśmach. To dość kontrowersyjne i nie wszystko w tej historii się pokrywa. Tłumaczę sobie jednak, że chciała aby to, co się wydarzyło pozostało tylko między nimi.


15. Scena, w której Hannah i Clay rozmawiają o tym, że miłość pozwala nam definiować nieskończoność- uwielbiam ją!

16. Tablica ku pamięci Jeffa
Jeff był jednym z moich ulubionych bohaterów 1. sezonu, dlatego dotknęła mnie jego śmierć. W momencie, w którym pomyślałam, że zapomniano o nim w nowej serii, pojawiła się scena zawieszenia upamiętniającej go tablicy. Rewelacyjnie, że w scenariuszu o nim nie zapomnieli.
17. Scena, w której Justin dzwoni do Jessici po imprezie
Ten moment bardzo wzrusza. Ukazuje jak bardzo bohater nie mógł sobie wybaczyć tego, że dopuścił do gwałtu na jego dziewczynie.
18. Romans ojca Hannah
Uważam, że dołożenie tego wątku to już za dużo. Hannah przeżyła bardzo wiele, a wiedza, że wiedziała o romansie ojca przytłacza widza.
19. Randka Tyler'a
Siostra Cyrusa wprowadziła wiele dobrego do tego sezonu. Bardzo autentyczna, sympatyczna postać. Randka z Tylerem dla mnie świetnie pokazuje to, że nastolatkowie mają problemy z radzeniem sobie z odczuwanymi emocjami. Wstydliwy incydent sprawił, że bohater uciekł z randki. Kompletnie nie potrafił porozmawiać o tym z dziewczyną, bo błędnie twierdził, że ta oceni go i wyśmieje. Wyśmiał ją i obraził. Szkoda, że ich spotkanie tak się skończyło, bo bardzo im kibicowałam. Idealnie do siebie pasują.
20. Szkolny pedagog

Uwielbiam tę postać. Jego zeznania w sądzie, szczery płacz wzruszają. Widać, że wydarzenia te bardzo na niego wpłynęły, a uczniowie są dla niego ważni. Wini się. Nie spodziewałam się, że to właśnie on powie o tym, że Bryce jest gwałcicielem.
21.Tony
Czekałam na odcinek, w którym będziemy mogli dowiedzieć się więcej o tym bohaterze. Tony bardzo mnie intrygował, a wciąż nie wiadomo przecież było, co łączyło go z Hannah. Ucieszyłam się, gdy na początku 10. odcinka okazało się, że ten epizod skupi się właśnie na nim. Tony to chłopak, który na zewnątrz jest silny, nie okazuje uczuć, ale ma dobre serce i tak naprawdę jest bardzo wrażliwy. Takich osób spotykamy w życiu bardzo dużo. Wiąże się to z przekonaniem, że delikatność jest słabością. Udajemy i za wszelką cenę pokazujemy innym, że świetnie dajemy sobie z wszystkim radę i nic nas nie rusza. Prowadzi to tylko do kłamstw i tajemnic. Tony nie chciał podzielić się z nikim swoją historią. Jak mówi na początku odcinka, to Hannah go przejrzała.  Okazuje się, że Tony miał problemy z agresją. Przemoc, częste pobicia sprowadziły na niego kłopoty. W jednej z takich sytuacji Hannah ukryła go przed policją. Miał u niej dług i dlatego to jemu powierzyła kasety. Szczerze spodziewałam się lepszej historii. Trochę się zawiodłam, ale mam nadzieje, że kontynuują wątek Tony'ego.
22. Hannah dręczycielką w poprzedniej szkole
W tym sezonie oczerniono Hannah. Okazało się, że w poprzedniej szkole dziewczyna należała do grupki osób, które znęcały się nad jedną z uczennic. To pokazuje nam, że bohaterka nie była bez skazy, ale któż z nas jest. Wydarzenia z poprzedniej szkoły spowodowane były tym, iż zadawała się z nieodpowiednimi ludźmi. Żałowała tego, o czym próbował przekonać nękaną przez nią dziewczynę Tony.
23. Scena, w której Tony umawia się na randkę z Ryanem
Uwielbiam ją z kilku powodów! Po pierwsze, znakomicie dobrana piosenka Troye'go Sivana "My My My!" w tle, którą ubóstwiam. Po drugie, sprawia, że się uśmiecham i jest zabawna. I nie zapominajmy o tym, że fantastycznie przedstawia przyjaźń Hannah z Tonym. Podoba mi się także użycie idei carpe diem w tym kontekście. Oglądam i robi się cieplej na serduchu.

24. Klub
Co sądzicie o tym wątku? Muszę przyznać, że poszukiwania "klubu" wprowadziły wiele klimatycznego napięcia. Faceci w liceum przechwalają się między sobą i traktują czasem dziewczyny rzeczowo. Twórcy zwrócili na to uwagę i chwała im za to! Jednak często dziewczyny z własnej woli chcą się w takim "klubie" znaleźć...
25. Znajomość Hannah z Bryce'm 
Przybliżono nam początki ich znajomości. Po raz pierwszy rozmawiali ze sobą po meczu. Bryce oczarował Hannah, był dla niej bardzo miły. Podczas zeznań chłopak opisywał ich randki, pocałunki. Hannah trafiła nawet do "klubu". Kiedy widz nie wie już w co wierzyć, zaglądamy do głowy bohatera i okazuje się, że jego zeznania nie są prawdziwe. Było zupełnie inaczej. 
Ten wątek to przesada!!!  Nic już nie jest jasne..  To, w co wierzymy o drugim człowieku zależy tylko od nas.
26. Bójka

Pod wieloma względami śmieszna scena, ale ożywia akcję.
27. Zeznania Chloe
Totalnym absurdem jest obecność Bryce'a w tym momencie na sali sądowej. Dziewczyna skłamała i nie oczerniła go, a według mnie lepszym rozwiązaniem dla serialu byłby odwrotnie poprowadzony wątek.
28. Wspomnienia z dzieciństwa Justina i Bryce'a
Ich przyjaźń rozpoczęła się już w dzieciństwie. Mały Bryce stanął w obronie Justina, dzielił się z nim jedzeniem. Ta scena wzrusza i pozwala spojrzeć na Bryce'a z innej, lepszej strony.
29. Werdykt
Szkoła została uznana za niewinną i pewnie tak stałoby się również w prawdziwym świecie. Dla mnie jednak ponosi winę. Nauczyciele, pedagog zignorowali znaki, które wysyłała Hannah. Wołała o pomoc... Szkoła z reguły nic nie robi, a uczniowie są bezkarni. Problemy zamiatane są pod dywan. Zgłoszenia do kadry nic nie dają, bo boją się o reputację szkoły. Tym samym dają przyzwolenie na takie zachowania. Mam nadzieję, że ulegnie to zmianie i "13 powodów" robi milowy krok w tę stronę.
30. Scena, w której wszystkie bohaterki przyznają się do doznawania molestowania
Bardzo dobrze nagrana scena! Wydaje mi się jednak, że twórcy powinni skupić się tylko na kilku bohaterkach. To, że wszystkie były ofiarami molestowania jest dla widza dość niewiarygodne. Dobrze, że zwracają uwagę na ten problem, ale zbytnie wyolbrzymienie nie działa dobrze dla serialu.
31. Kara dla Bryce i Justina
3 miesiące w zawieszeniu dla Bryce'a?! Serio? To jakiś żart! Zwolnili go już kilka godzin po aresztowaniu, a Justina natomiast umieszczono w poprawczaku. Nie ma sprawiedliwości...Uważam, że Bryce powinien ponieść karę i byłoby to o wiele lepsze rozwiązanie dla dalszej akcji. Serial miał zwracać uwagę na problemy, a nie pokazywać, że takie zachowanie pozostaje bezkarne...
32. Wspomnienia Clay'a o pracy z Hannah w kinie
W kasie kina Clay wciąż dostrzega siebie i Hannah. Przypomina sobie ich rozmowy w pracy. To jedna ze scen, która sprawia, że łza kręci się w oku. Miejsca ważne dla naszych relacji zawsze przypominają nam o szczególnych osobach...
Uwielbiam także piosenkę "Lovely" w tle.
33. Symboliczne odejście ducha Hannah

Zastanawiałam się, jaki będzie pomysł na tę scenę. Hannah odeszła w stronę światła po zakończeniu mszy i przemowie Clay'a, w której ten zezwala na jej odejście. Proste rozwiązanie, ale to bardzo ładna, spokojna scena.
34. Justin przybranym bratem Clay'a
To rozbawiło chyba wszystkich, ale pokazuje, że życie nas zaskakuje, a wrogowie stają się czasem braćmi.
35. Lista Hannah z powodami, dlaczego warto żyć
Jeśli miałabym wybrać scenę, która najbardziej mną wstrząsnęła, to byłaby to właśnie ta. Kompletnie się tego nie spodziewałam! Hannah rozważała, czy warto zostać. Na listę wpisała Clay'a, rodziców, swoje marzenia. 11 powodów, za mało... Bardzo smutne!
36. Tragiczne znęcanie się nad Tylerem 
Tego nie da się oglądać. Zbyt drastyczne przedstawienie wydarzeń jak dla mnie.
37. Piosenka Clay'a i Hannah "The Night We Met" 
Puszczono ją na balu w finałowym odcinku. Wzbudziła wspomnienia w Clay'u, a inni bohaterowie zaczęli go z troską przytulać. Wzruszający moment. Ja uwielbiam ten utwór! Zastanawia mnie jednak to, jakim cudem np. Tony czy inni wiedzieli, że to do tej piosenki Clay tańczył z Hannah. Raczej wtedy nikt nie zwrócił na to uwagi, a tym bardziej po takim czasie nie pamiętałby, jaka wtedy leciała piosenka.


38. Zachowanie Jessici w finale
Przychodzi na bal z Alexem i całuje się z nim, a w następnej scenie obściskuje się z Justinem. Nieźle jak na dziewczynę, która twierdziła, że po gwałcie nikomu nie zaufa i jeszcze niedawno miała problem ze spojrzeniem na własne ciało. Zupełnie mi się to nie podobało i bohaterka straciła w moich oczach.
39. Finałowa scena
Tyler w akcie zemsty chce pozabijać wszystkich na balu. Clay stara się go powstrzymać i przemawia do niego. Mam wrażenie, że używa słów, które chciałby powiedzieć Hannah, by odwlec ją od samobójstwa. Tyler wsiada do samochodu Tony'ego i ucieka, a Clay pozostaje z bronią w ręku. Scena pozostaje niedokończona i mamy pełno niedopowiedzeń. Końcówka, według mnie, nie należała do najlepszych. Można było wymyślić coś lepszego. Otwarte zakończenie sprawia jednak, że z niecierpliwością będziemy czekać na 3. sezon, który został już oficjalnie potwierdzony. Niektórzy twierdzą, że historia powinna zakończyć się na pierwszej serii. Jako że uwielbiam tych bohaterów, a "13 powodów" wyzwala we mnie dużo emocji i ma przesłanie, cieszę się na nowy sezon i go wyczekuje. Zobaczymy, co zaserwują nam tym razem reżyserzy. 

40. Cytaty
"Czasami masz wrażenie, że niezależnie co zrobisz ludzie będą traktować Cię po swojemu."
"Nie zmienimy przeszłości, ale możemy być lepsi."
"Niektórzy uważają, że muszą pewne rzeczy ukrywać. Żeby przetrwać."
"Kiedyś trzeba przestać uciekać."
"Wszyscy robimy rzeczy, z których nie jesteśmy potem dumni." "Jak znaleźć radość w świecie (...) jak wziąć to, co najbardziej boli, cały ten mrok i przemienić go w światło? Rozwiązaniem jest miłość bliźniego."

Jeśli dotrwaliście do końca, to bardzo dziękuję. Piszcie w komentarzach Wasze przemyślenia po obejrzeniu 2. sezonu "13 powodów"! Jestem ciekawa, z którymi moimi spostrzeżeniami się zgadzacie, a z którymi nie. Jakie są Wasze ulubione momenty? Czekacie na 3. sezon? ;)

środa, 27 czerwca 2018

"KAŻDEGO DNIA", "W BLASKU NOCY"- RECENZJE FILMÓW

"KAŻDEGO DNIA" 
Rhiannon ma popularnego chłopaka, przyjaciół, ale nie czuje się szczęśliwa i rozumiana. Jej losy splatają się z tajemniczym A., który każdy dzień spędza w ciele innego człowieka. Mimo to udaje im się nawiązać bliższą relacje. Z czasem zakochują się w sobie, a Rhiannon czuje, że tylko przy A. może być spełniona i kochana. Jak jednak spędzić życie z kimś, kto nie wie, gdzie znajdzie się następnego dnia? Ich piękna relacja wydaje się być skazana na porażkę. Czasem miłość nie wystarcza...


Piękny film i przede wszystkim bardzo oryginalny. Tematyka książki, na podstawie której powstał, jest dość niespotykana i gratuluję autorowi pomysłu. Drugiego takiego filmu nie ma i to sprawia, że widz wciąga się w historię bohaterów. Przebieg wydarzeń zaskakuje. Na plus dobra gra aktorska, pojawiło się nawet kilka nowych twarzy. Propozycja głównie dla nastolatków, ale spodoba się też starszym. Kryje w sobie ponadczasowe mądrości i prawdy o tym, co nas łączy, a co czyni różnymi. Wzruszająca historia o relacjach międzyludzkich. Jedyne, co może się nie spodobać to zakończenie, którym niektórzy byli rozczarowani. Osobiście przypadło mi do gustu, choć przyznaje, że ostatnie sceny dzieją się odrobinę zbyt szybko. Zaczarował mnie natomiast soundtrack! Polecam!
"W BLASKU NOCY"
Główna bohaterka z powodu choroby musi unikać nawet najmniejszej ilości promieniowania słonecznego. Całe dnie spędza w domu. Uczy się, pisze piosenki, plotkuje z przyjaciółką i... przez okno godzinami obserwuje Charliego. Pewnej nocy spotyka chłopaka na stacji kolejowej. Od tamtej pory nic już nie jest takie samo. Bohaterka nie wyjawia jednak chłopakowi swojego sekretu. Pragnie przez moment być normalną, zakochaną nastolatką. Czy miłość tym razem zwycięży?


Piękny, wzruszający film. Koniecznie przygotujcie paczkę chusteczek. Nie przepadam za Bellą Thorne, ale w tej produkcji spisała się na medal. Romantyczna historia, ale mądra i niebanalna. Co prawda tematyka ta była poruszana już wielokrotnie, ale film ogląda się z przyjemnością. Całości dopełniają piękne widoki, piosenki. Warto obejrzeć!

poniedziałek, 25 czerwca 2018

KONCERTOWY CZERWIEC- KULT, AGNIESZKA CHYLIŃSKA, AFROMENTAL

AFROMENTAL
To był dość krótki koncert i jego długość zaważyła na tym, że nie mogę zaliczyć go do najlepszych. Dodatkowo chwilami dostrzegałam problemy z dźwiękiem. Chłopaków z Afro uwielbiam i słucham już bardzo długo. Grali głównie te ostrzejsze numery, więc była to gratka dla fanów rocka. Zabrakło mi jednak kilku moich ulubionych piosenek. Na plus natomiast zaliczam kontakt z publicznością. Dobrze się bawiłam, ale czuje niedosyt. 



KULT
Nieśmiertelny zespół, więc koncert po prostu musiał być świetny. Zagrali najpopularniejsze utwory. Mimo wieku dalej dają radę i mają niesamowitą energię. Kazik fajnie nawiązuje kontakt z widownią, ale trochę zabrakło mu luzu. Całościowo koncert był rewelacyjny i trwał do nocy :P. Jeśli będziecie mieli okazję zobaczyć Kult na żywo, to koniecznie korzystajcie, bo warto! Po koncercie stałam się ich wielką fanką i odkryłam piosenki, których nie znałam. 





AGNIESZKA CHYLIŃSKA
Ten koncert podobał mi się najbardziej! Aga ma niesamowitą energię. Świetnie utrzymuje kontakt z publiką, zagaduje, żartuje. Ma przy tym styl i niewymuszony luz. Jest bardzo naturalna, scena to jej miejsce. Jaki ona ma głos!!! Na koncertach to brzmi rewelacyjnie. Ostatnia płyta nie przypadła mi do gustu (polubiłam tylko "Królową łez"), ale koncertowe wersje bardzo mi się podobały. Świetnie, że powróciła też do dawnych czasów, śpiewając starsze piosenki, które wszyscy znają. Stworzyło to doskonały klimat, którego nie zepsuł nawet deszcz. Bosko!

Uwielbiam koncerty! A wy?


piątek, 15 czerwca 2018

ALBUM "METAMORPHOSIS" SŁAWKA UNIATOWSKIEGO- MUZYCZNE UKOJENIE

Niektórym może wydawać się, że Sławek Uniatowski pojawił się nagle i znikąd. W ostatnim czasie jest o nim bardzo głośno i występuje na wszystkich większych festiwalach czy programach telewizyjnych. Tak naprawdę jednak w branży muzycznej jest od wielu wielu lat.  W 2005 roku wystąpił w Idolu. Po programie jednak nie skorzystał z propozycji wytwórni. Nie interesowało go śpiewanie tego, co każą inni, pod publiczkę. Występował w tym czasie na różnych festiwalach w repertuarze Zauchy czy Wodeckiego, nagrał piosenkę z Marylą Rodowicz, ale to nie dawało mu rozgłosu. Cierpliwie czekał na swój moment. Ten moment nadszedł właśnie teraz. 

Album "Metamorphosis" to dojrzałe, spójne dzieło, które spodoba się wszystkim tym, którzy cechują się muzyczną wrażliwością. Dominującym na płycie gatunkiem jest jazz. Dostrzec można inspiracje wielkimi artystami, którzy są autorytetami muzyka m. in. Wodeckim, Zauchą czy Sinatrą. Niepowtarzalny głos Uniatowskiego znakomicie prezentuje się w spokojnym, zrównoważonym klimacie. Tu nie ma przypadków. W końcu na tę płytę czekaliśmy 13 lat. Wycisza, uspokaja umysł. Wysmakowane dzieło! Mimo, że wszystkie piosenki utrzymane są w podobnym klimacie, to płyta nie jest ani trochę nudna. Znajduje się na niej 9 piosenek w języku angielskim i 4 po polsku. Muszę przyznać, że zdecydowanie wolę Sławka w ojczystym języku. Z tego powodu żałuję, że polskich tekstów jest na płycie tak mało. Moje ulubione pozycje to "5 rano" i "Honolulu".



Podziwiam także znakomity występ na koncercie w hołdzie Zbigniewowi Wodeckiemu!


Włączacie album i rozpływacie się w świecie muzyki... ;)

czwartek, 14 czerwca 2018

"GOODBYE DAYS"- WZRUSZAJĄCA KSIĄŻKA O POCZUCIU WINY, EFEKCIE MOTYLA, ŻAŁOBIE I NADZIEI

"Goodbye Days" to książka, która niosła w sobie ogromny potencjał! Tylko czy został wykorzystany?

Wyobraźcie sobie, że jeden sms, który wysłaliście doprowadza do czyjeś śmierci...śmierci nie jednej osoby, a trzech i to dodatkowo Waszych najlepszych przyjaciół. Straszne uczucie! Musi zmierzyć się z nim główny bohater "Goodbye Days" Jeffa Zentnera. Carver nosi w sobie ogromne poczucie winy. Zaczynają nękać go ataki paniki. Potrzebuje pomocy. Rozmowy z psychologiem, rodzicami, bliskimi zmarłych sprawiają, że z czasem inaczej patrzy na zaistniałe wydarzenia. Odmienia go także pogłębiająca się relacja z dziewczyną zmarłego przyjaciela. Razem muszą odnaleźć się w nowej rzeczywistości i zmierzyć z własnymi demonami. Bo przecież istnieje jeszcze nowe, być może lepsze jutro, o które warto walczyć...


Zentner proponuje nam lekturę zupełnie inną niż typowe młodzieżówki. Nie przedstawia nam banalnej miłości, wyidealizowanego życia w liceum, a po prostu realia codzienności, która często bywa trudna i bolesna. Skupia się na duszy człowieka, jego uczuciach. Znakomicie opisuje stany emocjonalne Carvera! Ta książka to studium psychologii, czego do tej pory nie było w literaturze Young Adult. Historia wzrusza, ale i bawi. Nie sposób nie pokochać bohaterów. Śmierć, efekt motyla, wina to trudne tematy, a autorowi znakomicie udaje się ująć je w lekki, ale poruszający czytelnika sposób. Uwielbiam książki, które uczą i przekazują wartość. Zastrzeżenia można mieć co do niekiedy zbyt długo prowadzonej akcji czy zakończenia, po którym więcej się spodziewałam. To jednak nie przeszkadza w stwierdzeniu, że jest to mądra lektura, którą powinni przeczytać nastolatkowie jak i ich rodzice.

Polecam! Cały wachlarz emocji zapewniony...

wtorek, 12 czerwca 2018

"TWÓJ SIMON"- RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

15 czerwca do kin wchodzi młodzieżowy film "Twój Simon". Jest on ekranizacją bestsellerowej powieści. Główny bohater to typowy nastolatek. Skrywa jednak pewien sekret. Jest gejem i absolutnie nikt o tym nie wie. Rozpoczyna czatowanie z anonimowym chłopakiem ze szkoły, który również jest homoseksualistą. Rodzi się między nimi więź. Kim jest nieznajomy? Opowieść o poszukiwaniu siebie, przyjaźni, wartości rodziny i wreszcie miłości, na którą wszyscy zasługujemy i której wszyscy pragniemy.



Pełny ciepła, przyjemny w oglądaniu, a przy tym wartościowy film. Znajdziecie w nim wiele humorystycznych scen jak i tych wzruszających. Chwalę grę aktorską na najwyższym poziomie. Nick Robinson znakomicie wcielił się w głównego bohatera. Podobnie rzecz ma się w przypadku odtwórców ról jego przyjaciół. Świetne ukazanie lat młodości! Warto zwrócić uwagę na soundtrack. Niby fabuła nie jest zbyt odkrywcza i film nie jest arcydziełem kinowym, ale rewelacyjnie się go ogląda i wciąga, sprawiając, że widz się uśmiecha. Spodoba się także tym nieco starszym.

Czy warto iść do kina? Warto! Będzie to mile spędzony czas..

czwartek, 31 maja 2018

"SZEPTUCHA" KATARZYNY BERENIKI MISZCZUK- DAJ SIĘ PORWAĆ MAGII SŁOWIAŃSKICH BOGÓW!

Po maturze nareszcie mam czas na czytanie! "Szeptucha" na nowo rozbudziła moją miłość do książek. Wykreowany przez Katarzynę Berenikę Miszczuk świat pochłania i wciąga!

Wciąż jest XXI wiek. Rzeczywistość wygląda jednak dużo inaczej, gdyż Mieszko I nigdy nie przyjął chrztu. Polska pozostaje pod rządami Piastów. Główna bohaterka- Gosia- po studiach medycznych odbywa praktykę u szeptuchy (wiejska znachorka, uzdrowicielka, znawczyni ziół). Wyjazd zmienia życie dziewczyny,  która do tej pory nie wierzyła w słowiańskie bóstwa. Poznaje także przystojnego Mieszka. Czy można mu jednak zaufać? Komu Gosia powinna wierzyć? Wkrótce dowie się niesamowitych prawd o samej sobie i będzie musiała podjąć trudne decyzję. Przed bohaterką wiele wyzwań...


Gosia jest bohaterką, której nie sposób nie lubić. Jednocześnie jednak autorka nie sprawiła, że jest przerysowana. To postać prawdziwa, ludzka, "prosta dziewczyna", niekiedy zakręcona, o wielu lękach i fobiach., przy tym wszystkim jednak bardzo pozytywna. Jest narratorką powieści. 
Miszczuk znakomicie wykreowała wymyślony przez siebie świat. Pomyślała o każdym szczególe. Ciekawe jest to, że czytelnik wcale nie ma wrażenia, że jest to fantastyczna przestrzeń. Mimo obecności bogów, rusałek, wszystko wydaje się być dość realne. Fabuła płynie i nawet na moment nie wieje nudą. Autorka ciekawie prowadzi akcje, często stosuje jej zwroty, wprowadza tajemnice i niedomówienia, co znakomicie wciąga czytelnika. Końcowe sceny sprawiają, że wprost nie można doczekać się kolejnej części serii. Lektura jest dość długa, ale styl autorki, dowcip sprawiają, że czyta się ją płynnie i bardzo szybko.

"Szeptucha" jako pierwsza część cyklu "Kwiat paproci" znakomicie wprowadza czytelnika w tajemniczy świat. Niedawno pojawiła się ostatnia, czwarta część "Przesilenie". Cały cykl zdobył wielu fanów. Polecam!